Polska pomoc

Karty bankomatowe – nowe narzędzie w pomocy humanitarnej?

Od początku września 2019 r. Caritas Polska, ze środków programu polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, dociera z pomocą finansową do 82 rodzin uchodźców syryjskich i 36 najuboższych rodzin jordańskich.

Szacuje się, że w Jordanii 85 proc. syryjskich uchodźców żyje w ubóstwie. Gotowi do podjęcia pracy w gorszych warunkach, za niższą pensję, żyją w trudnych warunkach mieszkalnych, by przetrwać. Z kolei trwający kryzys na rynku nieruchomości i ograniczona liczba miejsc pracy dla Jordańczyków w ich kraju nie ułatwia przyjęcia uchodźców. Polska, będąc członkiem grupy międzynarodowych donatorów pomocy humanitarnej poszukuje nowoczesnych narzędzi niesienia tej pomocy potrzebującym. Te działania mają również na celu zapobieganie napięciom między uchodźcami a przyjmującym ich społeczeństwem. Oto historie dwóch rodzin zmuszonych sytuacją polityczną do opuszczenia swojego kraju. Nie tylko z podróżą przyszło im się zmierzyć. Muszą walczyć z codziennością życia.

Jak wygląda życie uchodźcy w Jordanii?

Muneer jest Syryjczykiem, pochodzi z Al-Kamiszli, z północnej Syrii. Mieszka w Jordanii od dawna, tam też się ożenił. Żona Muneera jest Jordanką, lecz ze względu na obowiązujące prawo nabywania obywatelstwa, ich dzieci posiadają wyłącznie paszport syryjski. Mają ich piątkę. Do Syrii nie mogą wrócić, a w Jordanii – która jest dla nich domem – dzieci są traktowane jak obcokrajowcy.

Trudna sytuacja ekonomiczna pchnęła Muneera do złożenia wniosku o przyznanie jemu i jego dzieciom statusów uchodźcy UNHCR. Wnioski zostały rozpatrzone pozytywnie.

Obecnie trójka starszych dzieci jest na swoim utrzymaniu. Najstarszy syn, nie mogąc znaleźć pracy w Jordanii, wyjechał do Niemiec. Muneer z żoną zajmują się najmłodszą córką i synem, którzy kontynuują edukację. Rodzina wynajmuje dom w Ammanie, koszt mieszkania – bez rachunków – wynosi 120 JOD miesięcznie, czyli około 650 PLN.

Muneer nie ma stałej pracy, w ostatnich latach dorabia w restauracji, dwa lub trzy dni w tygodniu. Znalezienie pracy utrudniają mu zaburzenia mowy. Problem ze znalezieniem stałej pracy nie jest odosobniony. Według oficjalnych danych Urzędu Statystyk bezrobocie w Jordanii wynosi 19%.

Podczas rozmowy w imieniu Muneera wypowiada jego osiemnastoletnia córka. Na pytanie o powrót do Syrii, dziewczyna odpowiada, że jest to jej marzenie. Tam byłaby u siebie i mogłaby bezpłatnie rozpocząć studia wyższe – wybrałaby analitykę medyczną.

Życie Hali zmieniło się drastycznie

Hala pochodzi z syryjskiego Homs. Ma 25 lat. Razem z mężem wychowują dwie córeczki w wieku 2 i 5 lat. Jej mąż utrzymuje rodzinę, pracuje dorywczo w warsztacie aluminium. Rodzina wynajmuje mieszkanie w Ammanie za 150 JOD.

– Kiedy jest zlecenie, pojawiają się pieniądze. Kiedy nie ma pracy, nie mamy czego włożyć do garnka – smuci się Hala.

Hala zbiegła do Jordanii z mamą i siostrą w 2013 roku. Była wówczas uczennicą w klasie maturalnej. Przez walki na terenie miasta nie mogła skończyć szkoły. Najpierw zatrzymały się w Damaszku, a potem przedostały się do obozu dla uchodźców Az-Zaatari na terenie Jordanii. W obozie spędziły tylko jeden dzień. Następnie udało im się wyjechać do Ammanu, gdzie mieszkała ich znajoma.

- Moje życie drastycznie się zmieniło – mówi Hala. – Jednego dnia byłam uczennicą w szkolę, drugiego uciekałam przed bombami i kulami. Na moje barki spadły obowiązki nieodpowiednie dla mojego wieku. Dziś jestem starym człowiekiem.

Starsza córka Hali urodziła się z wrodzoną wadą serca. Nie miała apetytu, nie przybierała na wadze. Ze względu na brak opieki zdrowotnej, wadę zdiagnozowano dopiero w trzecim roku życia. Operację przeprowadził szpital realizujący projekty zdrowotne Caritas Polska, we współpracy z Caritas Jordan.

– To było moje pierwsze dziecko, nie wiedziałam jak reagować, kogo pytać – tłumaczy ze smutkiem Hala. – Sama zmagam się z łuszczycą. Lekarze mówią, że jest to spowodowane przebytą traumą. Nie stać mnie na leki. Ponoć objawy choroby zmniejszą się, jeśli poprawi się mój stan psychiczny – a ten nie ma prawa się poprawić.

Na pytanie o powrót do Syrii, odpowiada, że nie rozważa tej opcji, że nie ma do czego wracać. W Homs czekają tylko zgliszcza. Na samą myśl o powrocie odczuwa silny lęk. Marzy o możliwości zamieszkania w innym kraju, gdzieś daleko – gdzie jej córki mogłyby się rozwijać, a ona mogłaby leczyć chorobę. Kilkakrotnie złożyła odpowiedni wniosek w biurze UNHCR, ale od sześciu lat nie zadzwonił telefon w tej sprawie.

Od 2016 roku Caritas Polska, Caritas Jordania i Polska pomoc wspierają syryjskich uchodźców, zapewniając im schronienie. Pomoc obejmuje samotnych rodziców, osoby z niepełnosprawnościami, niepełnoletnich - wybranych na podstawie ich sytuacji życiowej. Otrzymują oni karty bankomatowe, z których korzystają przy opłatach czynszu przez czas trwania projektu. Pomoc finansowa (tzw. „cash assistance”) jest uznawana za najbardziej potrzebną formę pomocy. Potrzebujący zyskują swobodę w decydowaniu o przeznaczeniu środków, co wiąże się z odzyskaniem poczucia godności. Jeżeli opłacany czynsz jest niższy niż przyznana pomoc, beneficjenci mogą przeznaczyć środki na inne pilne potrzeby, takie jak koszty leczenia czy żywności.

W latach 2016-2018 Caritas Polska zrealizowała w Jordanii tego typu przedsięwzięcia za łączną kwotę 6 milionów złotych, a pomoc trafiła do ponad 1200 rodzin. Projekt „Zapewnienie schronienia miejskim uchodźcom syryjskim i najuboższym Jordańczykom w  czterech prowincjach Jordanii” jest współfinansowany w ramach programu polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Informacja na podstawie artykułu Caritas Polska „Dach nad głową dla uchodźców. Pomoc Caritas Polska w Jordanii”: https://caritas.pl/blog/2019/08/20/dach-nad-glowa-dla-uchodzcow-pomoc-caritas-polska-w-jordanii/ http://bliskiwschod.caritas.pl/2019/08/20/dach-nad-glowa-dla-uchodzcow-pomoc-caritas-polska-jordanii/

w górę

Tagi